Z kolonijnego pamiętnika - Turnus II

W poniedziałek 5 lipca autobus z kolonistami wyruszył do Jarosławca... (II turnus). Podróż minęła nam szybko i bezproblemowo. Choć Jarosławiec przywitał nas deszczem, zwiedziliśmy jego okolicę i oczywiście przywitaliśmy się z morzem. W trakcie zabaw integracyjnych poznaliśmy się nawzajem oraz nasze wychowawczynie. Każda z grup wylosowała swój kolor chust, który będzie nam towarzyszył przez całą kolonię. Dzień był długi ale czekamy na więcej

 

W drugi dzień kolonii przywitało nas piękne słońce. Czas do obiadu spędziliśmy na plaży korzystając z kąpieli morskich i słonecznych. Popołudniu wybraliśmy grupowych, wymyśliliśmy nazwy i przygotowaliśmy prezentację grup. W ramach relaksu korzystaliśmy z atrakcji Jarosławca. Po kolacji zaprezentowaliśmy nasze grupy i pobawiliśmy się na dyskotece, ucząc się różnych układów tanecznych.

 

Trzeci dzień kolonii minął nam intensywnie. Po śniadaniu poszliśmy na długi spacer nad Jezioro Wicko. Nasze wychowawczynie zorganizowały nam grę terenową, podczas której mieliśmy się wykazać sprytem, kreatywnością i umiejętnością współpracy. Po obiedzie podziwialiśmy panoramę Jarosławca z pobliskiej Latarni Morskiej. Późnym popołudniem miło spędziliśmy czas grając w różne gry towarzyskie. Wieczorem bawiliśmy się w "Koloniadę", która sprawiła nam dużo radości. Na koniec dnia obejrzeliśmy piękny zachód słońca!!!

 

Czwarty dzień kolonii był pełen wrażeń i wyczekiwanego słońca. O poranku pojawił się u nas Król Mórz i Oceanów wraz ze swoją piękną małżonką Prozerpiną. Neptun przyjął w poczet swoich poddanych grono naszych kolonistów, którzy musieli wykazać się zręcznością i pokonać tor przeszkód. Chrzest został zakończony obowiązkową przysięgą. Każdy ochrzczony otrzymał swoje nowe morskie imię. Wykorzystaliśmy ładną pogodę i popołudnie spędziliśmy na plażowaniu. Najfajniej było pozjeżdżać na "Gigancie" - zabawa super. Wieczór spędziliśmy na drużynowych grach sportowych. Przed snem poszliśmy na spacer, żeby lepiej nam się spało

 

Minął nam kolejny dzień kolonii w Jarosławcu. Rano budowaliśmy rzeźby z piasku, zabawa ta sprawiła nam dużo frajdy. Niestety pogoda nie zachęcała do kąpieli, dlatego też wybraliśmy się na pieszą wycieczkę wokół Jarosławca. Po ciszy poobiedniej braliśmy udział w Kolonijnej Olimpiadzie Sportowej, gdzie mogliśmy się wykazać w pięciu konkurencjach - rzut do celu, tor przeszkód, skoki na skakance, odbijanie piłeczką oraz rzut do kosza. Wieczorem ćwiczyliśmy głos podczas karaoke oraz nogi w trakcie Balu Sportowców. Dzisiejszy dzień dobiegł już końca, ale przed nami wciąż mnóstwo atrakcji. Już nie możemy się doczekać.

 

Sobotę spędziliśmy na wycieczce autokarowej. Z Darłówka popłynęliśmy statkiem "Unicus" w strone Szwecji, słuchając opowieści pirackich. Po rejsie szaleliśmy w Aquaparku "Jan". Ostatnim punktem programu było zwiedzanie Darłowa razem z przewodnikiem - usłyszeliśmy wiele ciekawych historii na temat Króla Eryka. Wieczorem spędziliśmy czas śpiewając, grając w piłkę nożną, kosza, siatkę i Tu-taka. Szósty dzień kolonii za nami.

 

Niedziela minęła nam bardzo szybko. Pogoda dopisała i z rana korzystaliśmy z kąpieli morskich. Skakaliśmy przez fale, graliśmy w "Ziemniaka", bawiliśmy się w "Tu-taka", budowaliśmy zamki z piasku a niektórzy po prostu się opalali. W godzinach popołudniowych poszliśmy na długi spacer Szlakiem Bursztynowym oraz na pyszne lody. Przy zachodzie słońca odbyły się zaręczyny kolonijne - dwóch z nas odważyło się poprosić koleżanki o rękę. O 21 oglądaliśmy mecz finałowy, dotrwaliśmy tylko do przerwy - byliśmy tacy zmęczeni, że chcieliśmy już iść spać. Kolejny dzień przed nami, który będzie pełen emocji - musimy nabrać sił!!!

 

W ósmy dzień kolonii o poranku obudziły nas nieśmiałe promienie słońca. Szybko posprzątaliśmy pokoje, zjedliśmy pyszne śniadanie i udaliśmy się na plażę. Tam lekka bryza od morza chłodziła nas podczas zabaw w wodzie i na piasku. Po ciszy poobiedniej panie wychowawczynie przygotowały nam zabawę pt: "Zakręcony Bieg Kolonijny". Mieliśmy do rozwiązania 20 pytań, jeśli nie znaliśmy odpowiedzi musieliśmy ją "wykupić". Późnym popołudniem udaliśmy się do Muzeum Bursztynu, mogliśmy tam poznać historię tych szlachetnych kamieni. Wieczorem odbyły się śluby kolonijne. Na zaślubiny przybył ksiądz prosto z Kolumbii oraz pięć wróżek z pięciu kontynentów wraz z darami - szczęścia, miłości, radości, podróży i zdrowia. Osiem par powiedziało sobie TAK. Po przysiędze odbyło się wesele, był pierwszy taniec i wspólne zdjęcia. Można by rzec, że bawiliśmy się do białego rana, ale niestety dogoniła nas kolonijna rzeczywistość i o 22:00 poszliśmy już spać.

Przedostatni dzień kolonii minął nam na plażowaniu, kąpielach morskich oraz zabawach i konkursach. Rano wykorzystaliśmy słoneczną pogodę i poszliśmy na plażę - wdychaliśmy jod i przyjmowaliśmy witaminkę D. Po poobiednim odpoczynku bawiliśmy się w "Lożę szyderców" i "Świrobieg", byliśmy na pysznych lodach, mogliśmy też kupić ostatnie pamiątki, niektórzy z nas wysyłali pocztówki z pozdrowieniami. Wieczorem odbyło się ognisko pożegnalne połączone z apelem. Osoby chętne wzięły udział w konkursie "Mam Talent". Próbowaliśmy też bawić się w "Zieloną noc", ale nasze panie wychowawczynie ciągle stały na straży. Rano będzie niektórym ciężko wstać, żeby spakować walizki.

 

To już jest koniec II turnusu...  Aż trudno uwierzyć, że kolonia tak szybko minęła. Mimo pogody w kratkę bawiliśmy się bardzo dobrze. Smutno wracac do domu, ale ratuje nas myśl, że większa część wakacji jeszcze przed nami. Dziś obudziło nas słoneczko, szybko się spakowaliśmy do naszych walizek, posprzątaliśmy pokoje i udaliśmy się na pożegnanie morza oraz Jarosławca. Oczekując na III turnus zjedliśmy pyszną pizzę. Około 14:45 wyjechaliśmy do Bolesławca. Podróż minęła nam miło - wspominając wyjątkowe chwile na kolonii, grając w Uno i słuchając muzyki, a niektórzy z nas zrobili sobie drzemkę - dzięki temu podróż minęła szybciej. Dziękujemy za wspólnie spędzony czas... Będziemy tęsknić!

 

Kierownik i Wychowawcy II Turnusu.

 

 

 

 

Prev