Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Bolesławcu

Dzisiaj jest niedziela, 17 listopada 2019 roku

Biuletyn Informacji Publicznej

Biuletyn Informacji Publicznej

Kontakt

Gminny Ośrodek Kultury i Sportu

Kruszyn, ul. Kasztanowa 1B
59-700 Bolesławiec

tel. 75 732 14 77

Polecamy

LUBIĘ PODRÓŻE... KOLONIE LETNIE W JAROSŁAWCU - II TURNUS

3 sierpnia 2012

        „Lubię podróże i lubię kwiatów woń, zielone wzgórza i morskiej wody toń...”. Drugi turnus tegorocznych letnich kolonii przeszedł do historii, ale co to była za przygoda. Wszyscy zwarci i gotowi pojawili się 14 lipca skoro świt w miejscu zbiórki na dworcu PKS – blisko setka dzieci spragnionych wakacji, sześciu gotowych do pracy wychowawców i jedna niezastąpiona Pani Kierownik Grażynka. Po kilkunastu godzinach jazdy, spóźnieni, ale szczęśliwi, dotarliśmy do nadmorskiego Jarosławca. Po kilku chwilach, które upłynęły najpierw na poszukiwaniu swoich bagaży, potem na przydziale do swoich wychowawców, a w końcu na poszukiwaniu swoich pokoi wszyscy poczuli się w Ośrodku Wczasowo-Kolonijnym „Marysieńka” jak u siebie. Na apelu rozpoczynającym kolonijny czas mogliśmy się sobie bliżej przyjrzeć, a wychowawczynie grup zostały przedstawione wszystkim jeszcze raz i nareszcie dzieciaki wiedziały pod czyje skrzydła trafiły na najbliższe dwa tygodnie. I tak: Ania Chałupa przejęła najstarsze dziewczęta, Aleksandra Kojder – najstarszych chłopców, Beata Kojder – średnie dziewczynki, Karolina Myszka – średnich chłopców, Monika Warężak – najmłodsze dziewczynki i Milena Urban – najmłodszych chłopców.

        W czasie kolonii czekało nas wiele atrakcji i przygód.

        Kolonijny czas był rozplanowany w najdrobniejszych szczegółach – każda chwila musiała być ciekawa, pasjonująca, zaskakująca. U nas nie było czasu na nudę i „nicnierobienie”. Aby zapoznać się z ośrodkiem zorganizowano „Zwiad kolonijny”, a następnie, żeby lepiej się rozkręcić do dwutygodniowej zabawy zaproponowano bardzo emocjonujący turniej „Blondyni - bruneci”. W następnym dniu wszyscy zostali nieoczekiwanie zaproszeni na lekcje tańca – uczyli się skocznej polki i energetycznego belgijskiego, oraz „czekolady” i „kung - fu”. Ośrodek „Marysieńka” po tak intensywnym poranku zaproponował wszystkim kąpiel w basenie otwartym znajdującym się na terenie naszej kolonii. Tego dnia mogliśmy zmierzyć się jeszcze z zadaniami ze „Świrobiegu” – koloniści sprawdzali swoje umiejętności sportowe i umysłowe. Dzień zakończył się dyskoteką, podczas której mieliśmy okazję zapoznać się z koloniami z Nowego Sącza, Opoczna i Lublina.

        Ponieważ w pierwszym tygodniu naszego pobytu w Jarosławcu pogoda była troszkę kapryśna mieliśmy okazję przeżyć wiele niesamowitych emocji związanych z różnymi konkurencjami. We wtorek „Ratowaliśmy jajka” – podzieleni na grupy otrzymywaliśmy surowe jajko, które trzeba było opakować tak, aby po zrzuceniu z pewnej wysokości nie rozbiło się. Zabawa była przednia, a każda z grup ze wszystkich sił dopingowała swoje jajko. We środę mieliśmy okazję sprawdzić nasze umiejętności plastyczne, ponieważ odbył się konkurs „Pocztówka z Jarosławca”. Popołudniu zagraliśmy w „Podchody”, a wieczorem emocjonowaliśmy się meczem, w którym grał WKS Śląsk.

        W środę i czwartek pojechaliśmy na wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego. Mieliśmy okazję obejrzeć przepiękny Skansen w Klukach, który obrazuje życie Kaszubów sprzed prawie dwustu lat; niesamowitą latarnię w Czołpinie, z której widać ruchomą wydmę; Muzeum Ornitologiczne w Smołdzinie oraz punkt widokowy z ruchomą wieżą „Rowokół”. Jednak najciekawszym punktem wycieczki okazała się wyprawa do… a, niech to pozostanie naszą słodką tajemnicą.

        Zarówno koloniści jak i wychowawcy mieli okazję wykazać się w jeszcze wielu konkursach i grach, m.in. w „Mam talent”, w „Modzie kolonijnej”, turnieju w ping - ponga, czy piłkarzyki. Część z nas miała okazję rozejrzeć się po okolicy z latarni morskiej w Jarosławcu – szczęśliwcy widzieli z wysoka cel jednej z następnych wycieczek. Tego samego dnia uczestniczyliśmy jeszcze w Festynie z okazji wyboru Bursztynowej Miss Lata 2012, który zwieńczył koncert Kasi Wilk.

        Kolejna kolonijna niedziela upłynęła nam pod znakiem rejsu statkiem – kapitan zapewnił nam chrzest bojowy bujając statkiem jak podczas prawdziwego sztormu. Tego dnia mogliśmy jeszcze oglądać Mistrzostwa Polski w Plażowej Piłce Nożnej. Wieczorem odbyło się ognisko, podczas którego każda z grup mogła zaprezentować swoje talenty wokalne i pomysłowość.

        Drugi tydzień kolonii powitał nas wielkim słońcem, w związku z czym odbyły się Neptunalia – wszystkie szczury lądowe, które po raz pierwszy przybywały nad morze musiały przejść chrzest bojowy. Zdradzę wam w sekrecie, że nawet część kadry została ochrzczona w tym roku. Wieczorem zaś czekała nas niespodzianka – cała kolonia została zaproszona na pizzę.

        Ponieważ czuć już było koniec kolonii, a koloniści poznali już dobrze swoich wychowawców, nadszedł czas na „Paradę oszustów”. Każda z grup miała za zadanie odgadnąć, który z trzech wychowawców odpowiada prawdziwie na zadane pytanie. Najwięcej podczas tej gry było śmiechu i okrzyków zaskoczenia. Po obiedzie wyruszyliśmy w nieznane. Znaczy w kierunku Jeziora Wicka – prowadził nas niezastąpiony Pan Ratownik Krzyś. Na miejscu każdy miał okazję nauczyć się kilku najważniejszych węzłów – w tym ratowniczego, dzięki któremu żaden rejs nam nie straszny. Jednak największą furorę zrobił węzeł kapitański, potocznie zwany kajdankami. Po szybkim instruktażu z zakresu węzłów wsiedliśmy na łódki i ruszyliśmy na bitwę morską. Każda odważniejsza grupa miała też szansę zasmakować w – jak to mówi piosenka – „Ohoho, przechyły i przechyły…”, czyli po prostu bujaniu łódką. Nad naszym bezpieczeństwem czuwali żeglarze - ratownicy, na czele z niezwykle uprzejmym Panem Kapitanem. Ciekawostką jest to, że Jezioro Wicko – mimo mętności wody – jest jednym z najczystszych i najbogatszych w substancje mineralne jeziorem w Polsce.

        Wiadomą rzeczą podczas kolonii jest to, że tworzą się pary kolonijne – sprzyjają temu dyskoteki czy zajęcia w grupach mieszanych. Zatem i w tym roku nie mogło zabraknąć „Ślubów kolonijnych”, podczas których młode pary ślubowały sobie najdziwniejsze i najśmieszniejsze rzeczy pod czujnym okiem Pani Kierownik i kadry. Impreza zakończyła się tańcami ślubnymi na świeżym powietrzu. Wieczorem zaś odbyła się impreza, która od lat jest czułym punktem na honorze kadry. Tak, tak… to mecz w siatkę kadra vs. koloniści. W tym roku kadrę wsparł swą siłą i celnością odbić Pan Ratownik. Odbyły się 4 zacięte sety i – uwaga, uwaga – mecz wygrała KADRA 3:1!!! Okrzykom szczęścia nie było końca, a kadra pięknym radosnym szczupakiem prosto w boiskowy piach uświęciła swe zwycięstwo. Ostatni dzień kolonii upłynął nam leniwie – korzystaliśmy z ostatnich promieni słonecznych, kąpieli w basenie. Po południu zaczarował nas Pan Magik, ale znaleźliśmy czas również na to, by pożegnać się z miasteczkiem. Wieczorem odbyła się ostatnia dyskoteka kolonijna, poprzedzona ostatnim apelem, na którym wręczono moc nagród i dyplomów, a uściskom i podziękowaniom nie było końca. Ciężko było zasnąć ostatniej nocy, dlatego co bardziej wytrwali pakowali swoje rzeczy do ostatniej chwili, a zdarzały się również nocne wycieczki w gości.

        Hitów na tej kolonii było kilka. Jednym okazały się baranki za gapiostwo i zapominanie – wszyscy, którzy choć raz zapomnieli czegoś w trakcie kolonii mieli okazję zasmakować jak to jest być barankiem. Niektórym się tak spodobało, że wcielali się w baranka po kilka razy. Kolejnym była postać Pani Pielęgniarki, która uzdrawiała na odległość, bo nim jeszcze delikwent do niej dotarł – już był zdrowy. J Do pomniejszych hitów należał automat ze słodyczami przy recepcji, wyprawy do spożywczaka, wyplatanie żyłek i rzemyków oraz żelki od Haribo.            

        Wróciliśmy pełni niezapomnianych wrażeń, nasze telefony pękają od nowych numerów, aparaty od zdjęć, a głowy od szalonych pomysłów, których nie zdążyliśmy zrealizować podczas tego turnusu. Czekamy z niecierpliwością na następne lato, następny szalony i radosny czas. A kadra? Kadra planuje, czym zaskoczy kolonistów za rok.     

                                                                                        

                                        Anna Chałupa i Karolina Myszka

  

 

            Więcej zdjęć dostępnych jest w galerii: Kolonie letnie Gminy Bolesławiec – Jarosławiec II turnus.

[ wróć ]